Jak zostałem Dawcą Szpiku…

Jakub Kotowicz jest absolwentem naszej szkoły. Zasadniczą Szkołę Zawodową nr 1 im. Józefa Lompy ukończył w 2015 roku. Jako potencjalny dawca krwiotwórczych komórek macierzystych i szpiku kostnego zarejestrował się 20.04.2015 r., podczas szkolnej akcji rejestracji z Fundacją DKMS Polska. Dwa lata później, tzn. wiosną bieżącego roku, telefonicznie został poinformowany, że prawdopodobnie ma swojego „genetycznego bliźniaka” - chorego,  który potrzebuje jego pomocy. Jak mówi Jakub wiadomość ta była dla niego dużym zaskoczeniem, ponieważ szansa na wystąpienie genetycznej zgodności wynosi 0,3%.

Jakub podjął decyzję, że zostanie dawcą i zwiększy szanse na przeżycie kogoś, kto tego bardzo potrzebuje. W marcu zgłosił się do laboratorium analitycznego „Loma” w Oleśnie, by oddać próbkę swojej krwi. Po ostatecznym potwierdzeniu genetycznej zgodności, tj. po dwóch tygodniach został zaproszony do Warszawy na kompleksowe badania. 10 maja br. przebadano go „od stóp do głów”, jak stwierdził. Kiedy okazało się, że nie ma żadnych przeciwwskazań medycznych o 8ºº 29 maja 2017 r. (pod pełną narkozą) lekarze pobrali od Jakuba szpik kostny. Z warszawskiej kliniki został wypisany dzień później. Jak wyjaśnił z tytułu wyjazdów do Warszawy nie poniósł żadnych kosztów. Po zabiegu otrzymał dwutygodniowe zwolnienie lekarskie, książeczkę Dawcy, dzięki której uprawniony jest do przyjęć na wizyty lekarskie bez czekania w kolejkach. Zalecono mu również przyjmowanie żelaza, ponadto jest pod stałą opieką Fundacji DKMS. Zapytałam Jakuba, czy obawiał się zabiegu i jak się czuł po jego zakończeniu. Powiedział, że więcej obaw miał podczas pierwszej wizyty w Warszawie, gdy sprawdzano czy jest zupełnie zdrowy, niż 2 tygodnie później podczas zabiegu. Jeśli chodzi o samopoczucie to stwierdził, że przez około tydzień odczuwał ból, tak jakby został uderzony kijem w plecy, ale nie miał żadnego zasinienia.

Na dzień dzisiejszy Jakub wie jedynie, że swój szpik oddał dla dziewięcioletniego chłopczyka ze Stanów Zjednoczonych. Po dwóch latach, jeśli wszystko pójdzie dobrze i obie strony będą zainteresowane, będzie miał możliwość spotkania ze swoim genetycznym bliźniakiem.

Trzymamy kciuki, aby w tej historii, dzięki Jakubowi i jego wspaniałej postawie życie pokonało chorobę i śmierć!